CRM do dzwonienia a Pipedrive i HubSpotPrzejdź do treści
Narzędzia8 min czytania

CRM do dzwonienia a Pipedrive i HubSpot

Popularne CRM-y zaczynają się w momencie, gdy kontakt już masz. Zespół, który dzwoni „na zimno”, spędza większość dnia przed tym momentem — i właśnie ten kawałek dnia zostaje nieobsłużony.

Porównania CRM-ów prawie zawsze wyglądają tak samo: tabela, w niej dwadzieścia wierszy z funkcjami i kolumna z „ptaszkami”. Problem w tym, że tabela porównuje narzędzia w miejscu, w którym one się nie różnią. Wszystkie mają etapy lejka, wszystkie mają zadania, wszystkie mają raporty. Różnica jest wcześniej — w tym, od którego momentu dnia narzędzie w ogóle jest przy Tobie.

Pipedrive i HubSpot zaczynają się w chwili, gdy kontakt już masz. Zespół dzwoniący na zimno spędza większość dnia przed tą chwilą.

Gdzie właściwie zaczyna się CRM

Narzędzia pipeline-first — a takimi są zarówno Pipedrive, jak i HubSpot — są zbudowane wokół szansy sprzedaży. Ich jednostką podstawową jest deal: rzecz, która ma etap, wartość i datę zamknięcia. Żeby deal powstał, ktoś musi wcześniej dostarczyć kontakt.

W sprzedaży inbound to działa bez zgrzytu, bo kontakt przychodzi sam: formularz, czat, zapis na demo. Narzędzie łapie go w momencie, w którym się pojawia, i od tej chwili prowadzi. W sprzedaży, która zaczyna się od telefonu do firmy, która o Tobie nie słyszała, tego wejścia nie ma. Kontakt trzeba najpierw znaleźć — i to jest ta część dnia, która w tabeli funkcji nie występuje.

Dzień, który wypada poza narzędzie

Prześledź poranek handlowca, który ma dziś zrobić trzydzieści telefonów. Otwiera mapy i wpisuje branżę plus miasto. Przeklikuje wizytówki, przepisuje nazwy i numery do arkusza. Odsiewa te, do których dzwonił w zeszłym miesiącu. Dopiero potem otwiera CRM i zaczyna wprowadzać kontakty, do których będzie dzwonić.

Żaden z tych kroków nie jest sprzedażą, a wszystkie są konieczne. I żaden z nich nie dzieje się w CRM-ie pipeline-first — dzieje się w przeglądarce, w arkuszu i w głowie handlowca.

  1. Zbudowanie listy firm z numerami — poza narzędziem.
  2. Odsianie duplikatów i firm już obdzwonionych — poza narzędziem albo ręcznie w arkuszu.
  3. Wprowadzenie kontaktów do CRM-u — przepisywanie tego samego drugi raz.
  4. Wybieranie numerów pojedynczo — z telefonu albo z softphone’a obok.
  5. Spisanie notatki po rozmowie — z pamięci, zwykle po kilku kolejnych telefonach.

Trzy różnice, które widać dopiero w pracy

CRM zbudowany wokół dzwonienia różni się od pipeline-first w trzech miejscach — i wszystkie trzy leżą w tej części dnia, którą właśnie prześledziliśmy.

  • Lista powstaje w narzędziu, nie obok niego. Scrapper zbiera firmy z numerami z Google Maps, OpenStreetMap i CEIDG, a deduplikacja pilnuje, żeby ta sama firma nie trafiła do kolejki dwa razy.
  • Numery wybierają się same. Power Dialer prowadzi przez kolejkę, więc między rozmowami nie ma przerwy na szukanie następnego numeru — a to właśnie te przerwy zjadają godzinę dziennie, której nikt nie mierzy.
  • Rozmowa loguje się sama. Handlowiec klika status, a nie przepisuje przebieg. Notatka spisana po fakcie zawsze jest niepełna; notatka, która powstaje sama, jest przynajmniej kompletna co do faktów.

Co dokładnie jest w cenie

Druga różnica jest rachunkowa i zaczyna się od modelu rozliczenia. Duże platformy CRM liczą za użytkownika: koszt rośnie z każdą osobą, którą wpuścisz do systemu. Aplikacja LOT rozlicza zespół — jeden abonament obejmuje do 5 osób w Starterze i do 15 w Pro. Dla zespołu, który idzie z trzech osób na osiem, to nie jest przypis do cennika, tylko element decyzji o zatrudnieniu.

Druga połowa pytania brzmi: co właściwie jest w planie. Duże platformy dzielą funkcje na wiele pakietów — raporty w wyższym, automatyzacje w jeszcze wyższym, dzwonienie zwykle jako osobny dodatek — więc plan wybierasz, zanim wiesz, czego będziesz używać. My mamy dwa plany płatne zamiast pięciu, a podział przebiega w jednym miejscu: Pro dokłada zaawansowane raporty, webhooks i priorytetowe wsparcie. Scrapper, dialer, pipeline i prowizje są w obu.

Świadomie nie podajemy tu stawek konkurencji. Cenniki zmieniają się częściej niż artykuły, a tabelka z nieaktualną kwotą jest gorsza niż jej brak — sprawdź aktualne warunki bezpośrednio u dostawcy. Nasze ceny podajemy wprost: Starter 99 PLN i Pro 249 PLN netto miesięcznie za cały zespół, Enterprise wyceniamy indywidualnie.

Rozliczenie za zespół nie jest tańsze z definicji — powyżej piętnastu osób wchodzisz w wycenę indywidualną, tak samo jak gdzie indziej. W tym zakresie robi jedną wąską rzecz: koszt narzędzia przestaje uczestniczyć w decyzji o zatrudnieniu kolejnego handlowca. To nie jest przewaga funkcjonalna. To zdjęcie jednego hamulca.

Kiedy pipeline-first jest lepszym wyborem

Uczciwe porównanie musi mieć tę sekcję, bo są sytuacje, w których duża platforma wygrywa i nie ma sensu udawać inaczej.

  • Sprzedaż inbound, gdzie leady przychodzą z formularzy, kampanii i treści — tam pipeline-first zaczyna dokładnie tam, gdzie trzeba.
  • Rozbudowany marketing automation po tej samej stronie co sprzedaż: sekwencje mailowe, scoring, lead nurturing przez wiele tygodni.
  • Potrzeba dziesiątek integracji z gotowego katalogu — duże platformy mają ekosystemy, których mniejsze narzędzie nie dogoni.
  • Zespoły enterprise z rozbudowanymi wymaganiami compliance, wieloma regionami i osobnym administratorem systemu.

Jeśli Twój dzień wygląda tak, że leady przychodzą same, a problemem jest ich pielęgnowanie przez sześć tygodni — narzędzie zbudowane wokół dzwonienia rozwiąże Ci problem, którego nie masz.

Jak sprawdzić to u siebie w jeden dzień

Nie trzeba do tego wdrożenia ani migracji. Wystarczy jeden pomiar, który da się zrobić dowolnym stoperem.

  1. Wybierz jednego handlowca i jeden zwykły dzień — nie ten po długim weekendzie i nie ten przed końcem kwartału.
  2. Poproś, żeby zapisywał tylko dwie wartości: ile minut zajęło przygotowanie listy i ile rozmów faktycznie odbył.
  3. Podziel czas pracy przez liczbę rozmów. Dostajesz koszt jednej rozmowy w minutach.
  4. Odejmij od dnia czas przygotowania listy i policz jeszcze raz. Różnica między tymi dwiema liczbami to dokładnie to, o czym jest ten tekst.

Jeżeli różnica wyjdzie mała — pipeline-first Ci wystarczy i macie problem gdzie indziej. Jeżeli wyjdzie duża, wiesz już, którą część dnia warto oddać narzędziu.

01FAQ

Krótkie odpowiedzi

W zespole, który sprzedaje przez telefon — tak, bo pokrywa cały dzień: budowanie listy, dzwonienie, pipeline, prowizje i raporty. W organizacji opartej na inbound marketingu i rozbudowanej automatyzacji mailowej te platformy robią rzeczy, których Aplikacja LOT nie robi i nie planuje robić.

Kupiona baza jest zamknięta w chwili sprzedaży i starzeje się od pierwszego dnia. Scrapper buduje listę na żądanie, z aktualnych źródeł — Google Maps, OpenStreetMap i CEIDG — pod konkretną branżę i konkretne miasto, więc lista powstaje wtedy, kiedy jej potrzebujesz, i tylko z tego zakresu, który Cię interesuje.

Nie. Power Dialer prowadzi handlowca przez kolejkę: łączy kolejny numer, gdy poprzednia rozmowa jest zamknięta. Człowiek jest po tej stronie od początku, więc odbierający nie trafia na ciszę ani na automat — a to właśnie te dwie rzeczy psują reputację numeru dzwoniącego.

Kontakty importuje się z pliku CSV, z deduplikacją po numerze telefonu. Eksport do CSV ma każdy poważny CRM, więc migracja sprowadza się do jednego pliku. Historii rozmów sprzed migracji żaden import nie odtworzy — to warto założyć z góry przy każdej zmianie narzędzia, nie tylko przy tej.

Konto zakłada się w kilka minut i bez karty. Pierwsza lista firm powstaje od razu po wpisaniu branży i miasta, więc pierwszy telefon da się wykonać tego samego dnia. Konfiguracja etapów lejka i reguł prowizyjnych pod własny proces to zwykle kolejna godzina pracy managera.

Sprawdź to na własnym lejku.

Aplikacja LOT buduje listę firm z numerami, wybiera je przez VoIP i loguje każdą rozmowę. 14 dni pełnego dostępu, bez podpinania karty.

Zacznij 14 dni za darmo
02Artykuły

Czytaj dalej

  • Zarządzanie zespołem

    Prowizje w sprzedaży: cztery modele, cztery pułapki

    System prowizyjny to najsilniejszy dokument w firmie — ludzie robią to, za co im płacisz, a nie to, co napisałeś w strategii. Każdy z czterech popularnych modeli premiuje coś innego.

  • Dane i prawo

    Baza firm z numerami a RODO — co wolno, a czego nie

    Pytanie „czy wolno mi zebrać te numery” pada w każdej rozmowie o pozyskiwaniu leadów. Odpowiedź nie brzmi „tak” ani „nie”, tylko „zależy, na jakiej podstawie i czy dopełniłeś obowiązku informacyjnego”.